MIM
Izabella i Marek


Kontakt:
marek[at]mim.cieszyn.pl
Dzień dziewiąty...

4.06 Środa - start: 9.30

Trochę późno. Długi, żelazny most na Wiśle; duży ruch. Gorąco. Dzisiaj trochę lepiej bo z wiatrem, ale znowu jak z wiatrem to ruch powietrza mniej mniej chłodzi.

Zaraz za Wisłą ostry podjazd. Prawy brzeg Wisły we włocławku jest wysoki. Miejscami trzeba było prowadzić rower ręcznie. Potem zaczął się teren pagórkowaty. To są moreny polodowcowe.


Włocławek - widok miasta z prawego brzegu Wisły

Po drodze jedyna większa miejscowość to niasteczko Lipno, a tak to wioseczki i osady.

W nocy są (teoretycznie) przewidywane burze. Spanie na stole pod wiatą za świetlicą wiejską przy OSP w Nowej Wsi. Miejsce polecił mi prezes lokalnej OSP. Wieczorem druchowie z OSP „zalegalizowali” nocleg. Już miałem wszystko przygotowane do spania, a tu najpierw spadło kilka kropel, a potem rozpętała się burza. Wichura i deszcz. Deszcz tak zacinał, że nawet pod dachem trochę zmoczyło. Krimatę i śpiwór trzeba było wszystko trzymać, żeby wiatr nie porwał i chronić przed zamoczeniem. Po półgodzinie wszystko ucichło. Przez noc jeszcze trochę padało, ale już spokojnie bez wiatru.

Spanie na stole okaże się w przyszłości bardzo praktyczne. Nie trzeba rozkładać całego biwaku. Noce są w miarę ciepłe, a jeżeli nawet trochę chłodniejsze to w śpiworze jest ciepło. Oczywiście stół musi być pod dachem.

Stop ok. 17.50 - przebieg: 59.41km

Link:  Dzienny przebieg trasy


poprzedni dzień    początek    dzień następny